Rańda i Michalak: Stawiamy na młodych!

Paweł Rańda
 fot. Sebastian Borowski  /  źródło: newspix.pl

O tajnikach XXII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży rozmawiamy z Pawłem Rańdą – wicemistrzem olimpijskim 2008 w wioślarstwie – i Jerzym Michalakiem, członkiem zarządu województwa dolnośląskiego.

MATEUSZ PUKA: Województwo Dolnośląskie zorganizowało pięć Ogólnopolskich Olimpiad Młodzieży w ostatnich dziewięciu latach. Skąd pomysł na aż tak duże zaangażowanie w tę imprezę?

JERZY MICHALAK: Jesteśmy bardzo mocnym okręgiem sportowym i już od dawna postawiliśmy na sport. Mamy znakomitych ludzi i dobrą infrastrukturę. W tym roku przy okazji OOM promujemy także World Games, czyli igrzyska sportów nieolimpijskich, które w przyszłym roku odbędą się na terenie naszego województwa.

Jak wygląda współpraca między sejmikiem wojewódzkim a organizatorami?

PAWEŁ RAŃDA: Sejmik województwa dostaje pieniądze z Ministerstwa Sportu i Turystyki i dba o ich dobre wydawanie przez związki i federacje. Nadzorujemy organizację imprezy i na razie wszystko idzie idealnie. Na organizacji korzystają kluby i zawodnicy. W Ząbkowicach Śląskich ze względu na OOM zakupiono ring, który do tej pory klub tylko wynajmował. To zaledwie jeden z przykładów podwyższania poziomu infrastruktury. Dużo uczą się także działacze, którzy podczas imprezy muszą poradzić sobie z wieloma problemami.

 

Ilu uczestników weźmie udział w tegorocznej edycji?

JERZY MICHALAK: We wszystkich dyscyplinach wystąpi pięć tysięcy sportowców. Blisko 400 będzie też rywalizowało w konkurencjach World Games. Jako organizatorzy zapewniamy darmowe zakwaterowanie i wyżywienie wszystkim uczestnikom. Odpowiadamy także za transport zawodników na areny sportowe. Tak dużego przedsięwzięcia nie udałoby się zorganizować gdyby nie ogromne zaangażowanie gmin. Większość z nich udostępniła za darmo obiekty sportowe i akademiki. Na trzydniowe zawody lekkoatletyczne przyjedzie do nas tysiąc osób. Włożyliśmy wiele trudu, by wszystkim zapewnić komfortowe warunki noclegowe.

Co jest największą zaletą tej imprezy?

PAWEŁ RAŃDA: Zawody stwarzają możliwość rywalizacji zawodnikom, którzy są na różnych etapach kariery. Wielokrotnie zdarza się, że sportowców dzieli blisko dwa lata. To przepaść. Jedni więc walczą o medale, a drudzy ich podpatrują i robią wszystko, by już niedługo ich dogonić. To znakomicie działa na podświadomość i motywuje do większej pracy nad sobą. Poza tym, to także pierwsza okazja do spotkania się z całą krajową czołówką. Wiele z tych osób potem rywalizuje w różnych zawodach przez całą karierę.

 

Co stanowi największy problem przy organizacji takiej imprezy?

JERZY MICHALAK: Ułożenie kalendarza zawodów. OOM to zawody w randze mistrzostw Polski. Musieliśmy pogodzić interesy 25 związków sportowych, które z kolei były ograniczone międzynarodowymi kalendarzami. Dbamy o to, by była to impreza najwyższej rangi. Dlatego pilnujemy, by przed rozpoczęciem rywalizacji zawodnicy zawsze brali udział w ceremoniale olimpijskim, z przemarszem i wysłuchaniem hymnu. To odróżnia tę imprezę od zwykłych MP.

Jakie miejsce w karierze młodych sportowców zajmuje OOM?

PAWEŁ RAŃDA: Wystartowałem w nich dwukrotnie – w 1995 i 1996 r. – i wciąż dobrze pamiętam atmosferę tamtych startów. W debiucie zdobyłem złoto i brąz. Rok później byłem już tak zmobilizowany, że nikomu nie dałem szans i z dwoma złotymi medalami zostałem najlepszym zawodnikiem turnieju. Dobre wyniki sprawiły, że mocniej zaangażowałem się w sport.

 

Dlaczego więc w zeszłym roku zrezygnowano z rozgrywania tych zawodów?

JERZY MICHALAK: Próbowano zmienić formułę, ale wszyscy przekonali się, że taka impreza jest bardzo potrzebna. Od tego sezonu wrócono do sprawdzonego systemu i nikt nie będzie tego żałował. Już dziś słyszymy wiele pochwał za dobre zorganizowanie zawodów. Najważniejsze, że zadowoleni są uczestnicy.

Czy dla województwa Dolnośląskie ważna jest liczba medali zdobyta przez sportowców z tego regionu?

PAWEŁ RAŃDA: Nie można oceniać tej imprezy przez pryzmat medali. Najważniejszy dla nas jest rozwój młodych sportowców. Obserwujemy też liczbę uczestników. Z tego rodzaju statystyk możemy wyciągać wnioski, bo to one świadczą o poziomie szkolenia i zainteresowania młodzieży uprawianiem sportu.

FE
Z tej samej kategorii