Pogoń dla Pogoni. Wsparcie z Polski dla Lwowa

Podbeskidzie Bielsko-Biala - Pogon Siedlce
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Spółka PGNiG oraz klub z Siedlec będą wspomagać lwowską Pogoń.

Polacy uprawiają sport nie tylko na terenie naszego kraju. Wielu z nich jako miejscowa Polonia organizuje się w zrzeszenia sportowe, by podtrzymać więzy z krajem. Tak jest na Litwie, Ukrainie, Słowacji, Czechach, w Niemczech i wielu innych krajach. To dla nich taka mała sportowa ojczyzna. Należy do nich Pogoń ze Lwowa. Najstarszy polski klub (założony w 1904 roku) w okresie międzywojennym zdobył pięć razy mistrzostwo Polski w piłkę nożną (wliczając rok 1924, kiedy sezon został skończony przed czasem ze względu na igrzyska olimpijskie). W 1939 roku klub przestał istnieć, ale w 2009 roku został reaktywowany.

 

Zagrali juniorzy
Polacy mieszkający we Lwowie utrzymują go na powierzchni dzięki swojemu uporowi i pomocy z kraju. Teraz może być im łatwiej, dzięki pomocy jednej z największych spółek, czyli Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa oraz Pogoni Siedlce. W projekt „Pogoń dla Pogoni” zaangażował się także pochodzący z Siedlec minister energetyki Krzysztof Tchórzewski.


– Zainaugurowany program to wyraz szacunku dla Polaków, którzy przez lata nie wyrzekli się swojej tożsamości i swoich korzeni. Niezmiernie się cieszę, że wspólne działania PGNiG, Ministerstwa Energii oraz wielu osób w Siedlcach i we Lwowie zbudują zarówno więzi symboliczne i społeczne, jak też zaowocują wymiernym wsparciem dla najstarszego polskiego klubu sportowego. Nie możemy i nie chcemy zapomnieć o wspaniałej historii naszego sportu we Lwowie. – podkreślił Janusz Kowalski, wiceprezes zarządu PGNiG SA ds. operacyjnych.


Przy okazji konferencji prasowej, ogłaszającej start projektu odbył się mecz towarzyski. Zagrali juniorzy Pogoni Lwów z drugą drużyną swojej imienniczki z Siedlec (wygrali gospodarze 1:0). W ramach programu polscy piłkarze ze Lwowa mają przyjeżdżać do Siedlec na turnieje młodzieżowe, obozy piłkarskie, a nawet wystawy prezentujące historię obu miast i polskiego sportu.

 

Polskie korzenie
W Siedlcach są znakomite warunki do organizowania takich imprez. Obok stadionu jest kompleks boisk treningowych, hotel, a także aquapark z odnową biologiczną.  – Możemy pomarzyć o takich warunkach. Nie mamy własnego stadionu, musimy płacić Politechnice Lwowskiej za wynajem obiektu i jeszcze dodatkowo dbać o stan murawy. Stadion, należący przed wojną do niemieckiego klubu VIS, jest w fatalnym stanie. Ostatnio, z powodu fatalnego stanu rur wodociągowych, na stadionie zabrakło wody i murawę muszą podlewać z cysterny – mówi Marek Horbań, prezes klubu. Jednocześnie dodaje, że potencjał ludzki we Lwowie jest olbrzymi. – Trudno określić, jak wielu jest Polaków w mieście i okolicy. Mogę tylko powiedzieć, że niemal każdy lwowiak ma jakieś polskie korzenie. To kwestia tego, kim się czuje – skwitował prezes Pogoni.

 

Zobacz jakie rekordy pobiła Legia w Dortmundzie

SK
Z tej samej kategorii