Świetna zabawa w rytmie samby

18 Piknik olimpijski Rio 2016
 fot. Marek Biczyk  /  źródło: newspix.pl

W sobotę w parku Kępa Potocka bawiło się i poznawało sport około 30 tysięcy ludzi.

Niespełna dwa miesiące przed rozpoczęciem igrzysk w Rio de Janeiro można było też spotkać największe polskie gwiazdy. Świetna pogoda, ponad 50 stanowisk z różnymi dyscyplinami sportu, grami sprawnościowymi i zabawami, a przede wszystkim fantastyczna atmosfera – tak wyglądał sobotni, 18. Piknik Olimpijski. W ciągu całego dnia w parku Kępa Potocka nieopodal siedziby Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Warszawie pojawiło się 25-30 tysięcy ludzi. W większości dzieci z rodzicami. I właśnie dla najmłodszych była to świetna zabawa. Impreza przygotowana przez PKOl we współpracy z miastem stołecznym Warszawą oraz Ministerstwem Sportu i Turystyki 55 dni przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro okazała się prawdziwym hitem. 


Najważniejsza była zabawa

Zresztą, Piknik miał wyraźnie „brazylijski charakter”. Otworzył go prezes PKOl Andrzej Kraśnicki i ambasador Brazylii w Polsce Alfredo Leoni. Później był pokaz Capoeiry, występ bębniarzy, a przede wszystkim 3-godzinny maraton zumby, podczas którego ludzie bawili się przed i na scenie. Hitem, szczególnie w oczach wielu starszych, były skąpo ubrane tancerki z zespołu As Belezas do Brasil. Z kolei najmłodsi stali w długich kolejkach do wozu strażackiego, karetki i dmuchanych zjeżdżalni. Chętni mogli wziąć udział w loterii olimpijskiej i wielu innych konkursach, w których można było wygrać atrakcyjne nagrody.

Najważniejszy był jednak sport. Wszyscy, którzy odwiedzili Piknik, mogli spróbować sił w wioślarstwie, lekkiej atletyce, tenisie, kolarstwie, piłce nożnej, judo, zapasach i wielu innych dyscyplinach, nie tylko olimpijskich. Były też stanowiska z nowymi sportami, takimi jak: skimboard, bubble football oraz zabawami z przeszłości, czyli na przykład rzutem podkową czy przeciąganiem liny. Wszystko cieszyło się wielkim zainteresowaniem, czego dowodem były długie kolejki.

 
Sportowcy nie zawiedli

Podczas Pikniku kibice mieli okazję spotkać się z około 150 medalistami olimpijskimi i zawodnikami, którzy wchodzili na podium innych imprez. Byli piłkarze ręczni z brązowej drużyny igrzysk w Montrealu (1976), siatkarki – brązowe medalistki z Tokio (1964) i Meksyku (1968), pierwsza polska medalistka olimpijska w pływaniu Agnieszka Czopek, mistrz olimpijski z wioślarskiej czwórki z Pekinu Michał Jeliński i wielu innych. O trudnym, ale i pięknym życiu sportowców opowiadał czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski. 

Mnóstwo zdjęć z kibicami zrobili sobie też ci, na których występ w Rio czekamy. Tomasz Majewski, złoty medalista z Pekinu i Londynu, jeszcze w czwartek pchał kulę w Oslo, w piątek wracał do domu, ale w sobotę zameldował się na Pikniku. Był też Konrad Bukowiecki, który w Oslo zajął drugie miejsce, tuż przed Majewskim. Nasi kandydaci do olimpijskiego podium w Brazylii usłyszeli sporo miłych słów. – Proszę wrócić z Brazylii z medalem! – mówiły dzieci do żeglarza Piotra Myszki. Pierwszy raz Piknik odwiedził siatkarski mistrz świata Paweł Zagumny. 

 
Wszyscy byli uśmiechnięci

– To świetna impreza i jestem zadowolony, że widzę tutaj tak dużo dzieciaków. To bardzo ważne, żeby właśnie w takim wieku pokazać, na czym polega sport i postarać się, by go pokochały. Dzieciaki coraz rzadziej garną się do sportu, a naszym zadaniem jest to zmienić – opowiadał rozgrywający AZS Politechniki Warszawskiej. 

– Co roku uczymy się nowych rzeczy i staramy się jak najbardziej urozmaicić zajęcia dla dzieci. Widać, że jest spore zainteresowanie – mówiła była rekordzistka świata w biegu na 100 m ppł Grażyna Rabsztyn, która dzisiaj pracuje w PKOl.  Jedno jest pewne – Piknik Olimpijski kolejny raz okazał się wielkim sukcesem. A najwyższą ocenę dali sami uczestnicy – dzieci, które wychodziły z Pikniku z szerokimi uśmiechami i wielkimi, może nawet olimpijskimi marzeniami.

 

Natalia partyka: Było super!

Nigdy wcześniej nie brałam udziału w Pikniku Olimpijskim, bo nie byłam w stanie zgrać terminów, a tym razem wszystko ułożyło się idealnie i mogłam być w Warszawie. Bardzo mi się podobało. Przyszło dużo ludzi, pogoda dopisała, atmosfera była rewelacyjna. Taka impreza to świetny pomysł, bo w jednym miejscu można pokazać mnóstwo dyscyplin sportu, a ludzie dostają szansę, by przyjrzeć się wszystkiemu z bliska. Może dzięki temu więcej osób zainteresuje się aktywnym trybem życia, a o to przecież chodzi.

 

Ja oczywiście najwięcej czasu spędziłam w części poświęconej tenisowi stołowemu. Dzieciaki rozegrały turniej, a później wręczałam nagrody w trzech kategoriach wiekowych. Oczywiście byłam też przy stole i grałam z chętnymi. Pojawiło się kilka takich osób, które już trenowały, więc potrafiły też zadawać naprawdę ciekawe pytania o technikę i trening.

 

Piknik był też okazją do spotkania ze sportowcami uprawiającymi inne dyscypliny. Widziałam żeglarza Piotra Myszkę i poznałam lekkoatletę Konrada Bukowieckiego. To też miłe, bo na co dzień jesteśmy skupieni na treningu. Po dniu pełnym wrażeń, wyjechałam z Warszawy zadowolona i jeśli jeszcze kiedyś będę miała okazję, chętnie pojawię się na kolejnej takiej imprezie.

 

Szybki trening na wzmocnienie kluczowych partii mięśniowych

Z tej samej kategorii