Małysz: Nie wolno wmawiać małemu sportowcowi, że jest wyjątkowy

Lotos Cup 2015
 fot. Alicja Kosman/PZN  /  źródło: Materiały prasowe

- Nie jestem zwolennikiem, by rodzic ingerował mocno w sportową przyszłość dziecka. To ma wiele plusów, ale stwarza tyle samo zagrożeń - pisze dla "Polski na medal" czterokrotny medalista olimpijski w skokach narciarskich Adam Małysz.

Często bywa, że młode gwiazdy, wychwycone jako perełki mające wkrótce odnosić ogromne sukcesy, nagle gasną i szybko się o nich zapomina. To bardzo przykre, ale trzeba postawić pytanie: gdzie leży problem? Czy to wina dziecka, że było lepsze od rówieśników, czy może tych wszystkich, którzy pchali je, powtarzając, że jest najlepsze i skazane na sukces?

 

Bywa, że ktoś przychodzi do mnie i mówi: „Adam, zobacz, tutaj jest taki a taki talent”. Zawsze usłyszy wtedy, żeby cierpliwie poczekać do wieku seniora i wtedy się zobaczy. W latach dojrzewania zawsze wszystko się okazuje – czy dziecko po okresie dojrzewania odpowiednio urośnie, czy będzie miało wystarczającą moc, czy uda się je odpowiednio przygotować mentalnie. Wcześniej może być najlepsze, ale źle prowadzone będzie skazane na klęskę. Juniorzy, którzy zaczynają czuć na sobie jakiś przymus, w stresie przestają się rozwijać.

 

W Wiśle dorasta w tej chwili chłopak, który mimo bardzo młodego wieku (urodził się w 2008 roku – red.) przeskakuje w zawodach o wiele starszych od siebie. Tymoteusz Cienciała jest nie tylko dobry, ale i bardzo znany, o co dba jego ojciec. To przykład, gdy uważam, że należy zachować szczególną ostrożność. Tato zapewnił mnie, że nie robi nic wbrew Tymkowi i że wszystko wychodzi bardzo naturalnie. Ufam mu i mam nadzieję, że jest tak jak mówi, ale powiedzieliśmy sobie kiedyś w żartach, że jak taki diament się nam zmarnuje, będzie miał ze mną do czynienia! Nie jestem zwolennikiem, by rodzic ingerował tak mocno w przyszłość dziecka. To ma wiele plusów, ale wiele przykładów z przeszłości pokazało, że stwarza tyle samo zagrożeń.

 

Cienciała występuje w telewizji, ma sponsorów i rozgłos, ale tato i Tymek muszą przede wszystkim wiedzieć, że w takim wieku to jest dopiero zabawa sportem. Ten musi na tak wczesnym etapie sprawiać wyłącznie przyjemność i absolutnie nie dostarczać obciążeń. To zasada obowiązująca nie tylko w skokach. Chciałbym, żeby dla dobra naszych przyszłych medali każdy rodzic pamiętał, że tyczy się to każdej uprawianej dyscypliny.

SK
Z tej samej kategorii