Kolarstwo to sport indywidualistów? Bzdura. Za sukcesem jednostki stoi drużyna

Michal kwiatkowski
 źródło: AFP

Kolarstwo - pozornie indywidualna, a jednak w ogromnym stopniu zależąca od siły zespołu dyscyplina sportu. Wymaga od zawodników wielkiej pokory, której także uczy. - Bez tej cechy osiągnięcie sukcesu nie będzie możliwe. Oglądajcie to, co będzie działo się w Bergen i spójrzcie inaczej na tę dyscyplinę sportu - pisze psycholog sportu i ekspert "Polski na medal" Daria Abramowicz.

Trwające mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym to dobra okazja do tego, aby przyjrzeć się tej dyscyplinie sportu z perspektywy psychologii. Choć wydaje się, że mamy do czynienia z indywidualnym sportem wyczynowym, każdy, kto interesuje się kolarstwem (a tym bardziej każdy, kto je uprawiał) wie, że to jedynie część prawdy. W rzeczywistości to jedna z najbardziej wymagających i zespołowych dyscyplin sportu.

 

W jaki sposób kolarz może wykorzystać pełnię swojego potencjału? Rywalizuje z czasem, z przeciwnikami z warunkami atmosferycznymi czy z trasą, co w przypadku Bergen może być szczególnie istotne. Prawdziwy przeciwnik tkwi jednak często w głowie kolarza. Z jednej strony doświadcza on wyzwań i trudności typowych dla dyscypliny wytrzymałościowej. Długie godziny wysiłku, ciągły ból i dyskomfort wymagają cierpliwości i dużej odporności. W kolarstwie niezwykle istotna jest zdolność do wychodzenia poza granicę własnego komfortu, do radzenia sobie z trudnościami na różnych płaszczyznach podczas etapu czy wyścigu, który często trwa kilka godzin. Zawodnik musi w pewnym sensie czuć się komfortowo w swoim dyskomforcie. Jest to bardzo silny i wiele znaczący czynnik, który staje się jeszcze bardziej wyraźny w jeździe indywidualnej na czas, gdy kolarz jest absolutnie sam ze sobą.

 

Podczas, gdy w dyscyplinach takich, jak triathlon czy biegi maratońskie zawodnik jest w swoim zmęczeniu osamotniony, kolarstwo w formule wyścigach ze startu wspólnego czy oczywiście w jeździe drużynowej na czas to tak naprawdę siła zespołu. Mówią o tym właściwie wszyscy wielcy zawodnicy, a prawdziwy popis zespołowej postawy i współpracy mogliśmy obserwować w wykonaniu Michała Kwiatkowskiego podczas tegorocznego Tour de France. Zwracaliśmy szczególną uwagę na to, jak jechał Kwiatkowski, jednak bardzo często ogromna praca zespołu na lidera pozostaje w cieniu sukcesu tego ostatniego. Warto jednak pamiętać o tym, że na sukces jednego zawodnika pracują czasami wszyscy pozostali zawodnicy z zespołu. Jego członkowie mają świadomość swoich ról i akceptując je wykazują dużą pokorę. To zresztą kluczowa cecha, która uwypukla się w kolarstwie. Pokora jest niezmiernie istotna w planowaniu wyścigu, wyznaczaniu celów, budowaniu pewności siebie, kształtowaniu motywacji i wreszcie, w realizowaniu wyznaczonych zadań. Zdarza się, że dobrze dysponowany indywidualnie zawodnik, który ma poczucie, że może osiągnąć wysokie cele, pracuje na lidera, który tego dnia może mieć słabszy dzień. Taka sytuacja może rodzić trudne emocje, na przykład rozczarowanie czy frustrację. A jednak kolarstwo wymaga taktycznej dyscypliny i bycia w drużynie. W tak trudnych momentach ogromną rolę odgrywa właśnie pokora.

 

Dziś w sporcie na elitarnym poziomie znaczenie ma nie tylko sam trening w danej dyscyplinie. W kolarstwie nie wygrywa ten, kto przejedzie na treningu największą liczbę kilometrów. Liczy się otaczanie fachowcami w każdym obszarze wspomagającym trening i to, aby ci ludzie byli ekspertami w swoich dziedzinach. Podobnie, jak w innych dyscyplinach sportu ważna jest dieta, przygotowanie motoryczne, sprzęt, przygotowanie taktyczne i oczywiście mentalne. Powtórzę po raz kolejny, że tam, gdzie przygotowanie fizyczne, techniczne czy taktyka znajdują się na najwyższym, wyrównanym poziomie, to psychika często odgrywa kluczową rolę w osiągnięciu mistrzostwa. Nie inaczej jest w przypadku kolarstwa, szczególnie na takiej imprezie, jak mistrzostwa świata, do których wielu zawodników przygotowuje się specjalnie, przez cały sezon. Ten docelowy start sprawia, że napięcie i presja mogą być jeszcze silniejsze, niż w przypadku innych wyścigów. A nie ma możliwości naprawy błędu czy poprawy rezultatu. Wyścig elity ze startu wspólnego kobiet liczy 152,8, a mężczyzn 276,5 kilometra. Na trasie kolarze mają jedynie swoje ciała, głowy i wsparcie zawodników z zespołu. Dlatego tak ważna w kontekście zespołowej pracy jest komunikacja, a tym samym znajomość siebie nawzajem. To zresztą jeden z kluczowych czynników, które bierze pod uwagę selekcjoner w momencie wybierania zawodników, którzy stworzą zespół. Odpowiedni poziom porozumienia i bycia obok siebie, szczególnie w momencie zwiększonego napięcia, stresu i wobec konieczności podejmowania szybkich decyzji, to ogromny kapitał. Warto dodać, że ma to znaczenie nie tylko podczas samego wyścigu, ale i przed startem. Relacje w grupie są niezmiernie ważne dla komfortu i możliwości skupienia się na wykonaniu zadania oraz realizacji celu.

 

Drużyna to także właśnie realizowanie odpowiedniego planu taktycznego. Warto przypomnieć tu chociażby mistrzostwa świata w Ponferradzie, gdzie Polacy pokazali, jak ważna i skuteczna jest zespołowa jazda i dobra komunikacja pomiędzy członkami zespołu. W 2014 roku Polacy dali koncert drużynowej pracy. Tam skutkiem był złoty medal Michała Kwiatkowskiego w wyścigu elity ze startu wspólnego. Bo skoro tak wiele mówimy w przypadku kolarstwa o zespole, koniecznie należy wspomnieć też o liderze. W przypadku polskiej reprezentacji w Bergen są nimi Katarzyna Niewiadoma i właśnie Kwiatkowski. Oboje doskonale wiedzą, jak funkcjonuje zespół i jak istotna jest jego rola w kolarstwie. W swoich zespołach występują w różnych rolach i niejednokrotnie pokazali zresztą, że potrafią pracować na lidera. Ponieważ nie ma dwóch takich samych wyścigów, dwóch takich samych sytuacji, kluczowe bywa odpowiednie dostosowanie taktyki i wykorzystanie sprawnej komunikacji pomiędzy zawodnikami. W Bergen można liczyć na to, że będziemy to obserwować. Warto zwrócić na to uwagę i docenić specyfikę tej dyscypliny sportu oraz potencjał i siłę drużyny.

Z tej samej kategorii