Kochaniak: Małysz dowiódł, że wizerunek to nie tylko sukces sportowy

ADAM MALYSZ
 fot. Tomasz Markowski  /  źródło: newspix.pl

- Fenomen Adama Małysza, a teraz całej plejady bardzo dobrych skoczków, dowodzi, że ze sportu całkowicie niszowego można zrobić wizerunkową perełkę - pisze ekspert "Polski na Medal" Katarzyna Kochaniak, specjalista ds. wizerunku i PR w sporcie.

To, że wizerunek, również w sporcie, jest wartością nie do przecenienia, nie muszę nikogo przekonywać. Ostatnio mogliśmy przekonać się o tym po tzw. „aferze Beckhama”, kiedy to wyciekły jego maile do PR-owców, w których dość jednoznacznie mogliśmy dowiedzieć się, że jego działalność charytatywna ma zgoła odmienny cel, aniżeli wspieranie potrzebujących. Wizerunek jednego z najbardziej rozpoznawalnych sportowców świata został mocno nadszarpnięty. Z pewnością za kilka miesięcy już niewielu będzie o tym pamiętać, ale dziś jest to świetny przykład na to, jak ważne są nie tylko wyniki sportowe, ale też to, jak sportowiec jest postrzegany w szerszym kontekście.

 

Mówiąc o wizerunku sportowca, najprostszym skojarzeniem są sukcesy. Możemy postawić niemal znak równości pomiędzy osiąganiem sukcesów a dobrym/pozytywnym wizerunkiem sportowca. Co jednak w przypadku, gdy po latach tłustych nadchodzą te chude, gdzie mimo pracy i chęci, sukcesów brak. Czy to oznacza, że wówczas musimy mówić o złym / negatywnym wizerunku? Dwa skrajne przypadki, które w tej sytuacji nieco nam zobrazują to zagadnienie. Arkadiusz Skrzypaszek, młodszym czytelnikom spieszę z wyjaśnieniem, podwójny mistrz olimpijski w pięcioboju nowoczesnym z Barcelony (1992) i Krzysztof Hołowczyc (jestem przekonana, że nawet najmłodsi doskonale wiedzą kim jest Pan Krzysztof), kierowca rajdowy, mistrz Europy z 1997 roku.

 

Gdybyśmy mieli na sportowej wadze położyć te sukcesy, niewątpliwie dwa złote olimpijskie medale ważyłyby znacznie więcej. Jeśli mielibyśmy zmierzyć rozpoznawalność obu panów, Krzysztof Hołowczyc wygrywa ten wyścig w cuglach. Co zatem decyduje o takim stanie rzeczy? Wiele czynników, które w skrócie można nazwać PR-em. Hołowczyc od początku konsekwentnie budował swój wizerunek, przystojny, elokwentny, otwarty na media, potrafiący wypowiedzieć się właściwie o wszystkim - i o wychowaniu córek, i o bezpieczeństwie za kierownicą. Skrzypaszek, nie mniej przystojny, z zabójczym uśmiechem, schował się w cień życia publicznego, nie zadbał o swoją obecność w przestrzeni publicznej i dziś niewielu z nas o nim pamięta. Oczywiście, żeby być obiektywnym, należy przyłożyć do tego popularność i sukcesy lub ich brak w obu tych sportach. Wszak pięciobój nowoczesny przez lata był sportem głęboko niszowym. Powiew świeżego oddechu dała tej dyscyplinie brązowa medalistka Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, Oktawia Nowacka. Trzymamy kciuki, by sportowo była jak Arkadiusz Skrzypaszek, a wizerunkowo, jak Krzysztof Hołowczyc.

 

Są też przykłady wielkich upadków wizerunkowych, takich jak: Oscara Pistoriusa, świetnego niepełnosprawnego lekkoatlety, oskarżonego o zabójstwo narzeczonej czy Lance Armstronga, wielkiego herosa światowego kolarstwa, który swoje sukcesy, jak się okazało, zawdzięczał niedozwolonemu wspomaganiu. Dramatyzmowi jego historii dodaje fakt, że swoje największe osiągnięcia sportowe miał po tym, jak wykryto u niego raka jąder - przeszedł operację, a następnie chemioterapię. Czy Tigera Woodsa, który był jednym z najlepiej zarabiających sportowców świata, a  jego kontrakty reklamowe opiewały na bajońskie sumy. Kiedy na światło dzienne wychodziły jego romanse i zdrady, firmy po kolei wycofywały się ze współpracy nie przedłużając umów. Bardzo szybko kłopoty wizerunkowe najsławniejszego golfisty świata wpłynęły na jego pieniądze i dużą niechęć opinii publicznej.

 

To nie oznacza jednak, że kochamy tylko tych grzecznych i dobrze ułożonych. Denis „Robak” Rodman, koszykarski badboy, mimo swoich licznych występków był uwielbiany i oglądany przez kibiców na całym świecie. W wykreowaniu gwiazdy czy to sportowej, czy innej nie możemy zapomnieć również o mediach, które odgrywają tu ogromną rolę. To samo tyczy się popularności różnych sportów, a co za tym idzie sympatii kibiców. Kiedy widzimy tysiące ludzi pod Wielką Krokwią w Zakopanem, wciąż zaskakującym  jest fakt, że skoki narciarskie uprawia w naszym kraju tak niewiele osób, a na świecie kilka nacji. Fenomen Adama Małysza, a teraz całej plejady bardzo dobrych skoczków, pokazuje jednak, że ze sportu całkowicie niszowego można zrobić wizerunkową perełkę.

 

Ostatnio duży spadek zainteresowania zanotowała niegdyś bardzo popularna siatkówka. Wydaje się, że nastąpiło swego rodzaju „przegrzanie” materiału, a brak sukcesów reprezentacji w ostatnich dwóch latach spowodował, że po raz pierwszy na finale Ligi Światowej hala świeciła pustkami.

 

Kibice stając się coraz bardziej wymagający, jeśli chodzi o sukcesy sportowe i samo widowisko, oczekują wartości dodanej, bo chcą swój cenny czas spędzić jak najbardziej efektywnie. Dzieje się tak także, gdy zasiadają przed ekranami telewizorów, już nie wystarcza obejrzenie samych zawodów, kibice chcą być obecni w szatni, czuć emocje zawodników, niemal ścierać pot z ich czoła. Sportowcy stają się ikonami, herosami, od których wymaga się znacznie więcej niż od przeciętnego człowieka. Ławo zapomnieć, że są to ludzie, jak każdy z nas ze swoimi słabościami i wadami…

Baner

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~arcy biadesUżytkownik anonimowy
~arcy biades :
No photo~arcy biadesUżytkownik anonimowy
A widzisz wizerunek bez sukcesu sportowego Małysza ?
Kim byłby gdyby nie sukces sportowy - babcią klozetową ? Z dużym prawdopodobieństwem - tak.
Przypominam kolejność - sukces sportowy > praca nad wizerunkiem > wypracowanie wizerunku.
Logika wysiadła i nie chciała wrócić - redaktorku ?
2 maja 16:19
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii