Alicja Tchórz chce pomagać szukać sponsorów. Pierwszy taki portal na świecie

Alicja Tchórz dała się poznać Polsce jako „ta, która narzekała na nagrody za zawody”. Pływaczka odważyła się poruszyć w internecie temat wspierania finansowego sportowców po tym, gdy za zwycięstwo w zawodach otrzymała 200 złotych. Teraz idzie krok dalej i chce pomagać innym zawodnikom. - Zawsze się tym interesowałam, mam smykałkę – mówi.

Alicja Tchórz
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

„Trenuję 16 lat, podporządkowuję całe swoje życie wstawaniu o piątej rano, treningom 12 razy w tygodniu i za poświęcenie całego piątku oraz soboty (powrót mam nadzieję około drugiej w nocy) otrzymuję 200 zł?! To 4,5 zł na godzinę. Następnym razem poroznoszę ulotki” – grzmiała poirytowana Alicja Tchórz, wywołując przed dwoma laty burzę medialną i ogólnonarodową dyskusję na temat stanu polskiego sportu.


Wystąpiła w „Uwadze”, którą oglądał sponsor
Czas mijał. Jedni reprezentantki Polski bronili, a inni wieszali na niej psy. Tchórz wbrew zapowiedzi nie zrezygnowała z pływania na rzecz ulotek i po udziale w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro została m.in. multimedalistką wrocławskich The World Games. - Po tamtym wpisie trochę się nawet poprawiło, ludzie dostrzegli problem. Pamiętam, że gdy wystąpiłam w programie „Uwaga” na antenie TVN, odezwał się do mnie sponsor. Akurat to oglądał. Rozmawialiśmy telefonicznie i stwierdził: „OK, ta dziewczyna ma rację. Warto jej pomóc” – wspomina teraz. Zdaje sobie sprawę, że jej czas na basenie kiedyś się skończy i już teraz toruje sobie ścieżki na przyszłość. I, co ciekawsze, innym. Na kanwie wydarzeń sprzed dwóch lat postanowiła, że spróbuje pomóc zawodnikom, którzy podobnie jak wielu pływaków mają problemy z finansowaniem. Tak po konsultacjach narodził się pomysł ogólnopolskiej platformy internetowej Nasimistrzowie.pl.

 

- Nie ma w Polsce dobrego rynku sponsorskiego i drogi łączącej zawodników z przedsiębiorcami. A przez to sportowcom brakuje pieniędzy na rozwój kariery i to nawet z takich dyscyplin jak lekkoatletyka, w której jesteśmy potęgą! To są ludzie z sukcesami międzynarodowymi, być może przyszłe gwiazdy – mówi „PS” pływaczka, która uważa, że kluczowym problemem jest niska rozpoznawalność tych osób. Niewiele firm chce inwestować w reklamę, która nie zadziała. - A przecież sport jest rewelacyjnym polem dla marketingu – uważa.

 

Celem Nasimistrzowie.pl ma być zbliżenie sportowców, kibiców i sponsorów. - Chcę stworzyć sponsorom kierunek współpracy ze sportem, pomóc tworzyć strategie marketingowe i wreszcie dać szansę przejrzenia „rynku” nazwisk, które ich potrzebują. Sportowcom z kolei chciałabym pomóc odnajdywać się w tym świecie, m.in. poprzez specjalny samouczek. Tak, żeby nie byli zostawiani sami sobie – tłumaczy Tchórz. Zasada jest prosta i wygląda to mniej więcej jak portale społecznościowe, gdzie zakłada się własny profil. Tylko, że z podziałem na role: kibic, sponsor, zawodnik.

 

Początek w styczniu

To będzie pierwsza tego typu platforma na świecie, bo dotychczas podobne inicjatywy działały na zasadzie crowdfundingu (m.in. projekt „Życie na biegówkach” polskiej kadry biegaczy narciarskich). Prace szacowane na 40 tysięcy złotych trwają od roku i dzięki grupie 15 pracujących charytatywnie pasjonatów zmierzają do finału. Obecnie trwają testy i jeśli nie będzie opóźnień, wszystko ruszy na początku stycznia 2018 roku.

 

- Ma być dopięte na ostatni guzik – deklaruje Tchórz i chwali się, że projekt najprawdopodobniej otrzyma patronat Ministerstwa Sportu i Turystyki. A to prestiż i pewnie pomoc w kompletowaniu bazy. - Już teraz mailowo zebraliśmy ok. 400 nazwisk, zaczynając od tych, którzy zajęli miejsca w pierwszej ósemce mistrzostw Europy, świata, igrzysk olimpijskich i Uniwersjady. Oraz utalentowanych juniorów. Liczyliśmy, że łącznie takich osób może być nawet dziesięciokrotnie więcej – kończy pływaczka.

Baner

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~asdfUżytkownik anonimowy
~asdf :
No photo~asdfUżytkownik anonimowy
Ja bym najpierw zaczął działać, zanim zacznę się tym chwalić na lewo i prawo. Bo: jak nic z tego nie wyjdzie będzie wstyd albo ktoś może skopiować pomysł i być szybszy. Wiele nie trzeba...
5 paź 15:59 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii