Ja też chcę być Justyną Kowalczyk

Po Justynie Kowalczyk nie zostanie nam nic – grzmią obserwatorzy polskich biegów narciarskich na temat stanu zaplecza reprezentacji Polski. Oprócz niej niewielu biało-czerwonym udało się w ostatnich latach zdobywać punkty Pucharu Świata. Polski Związek Narciarski przy współpracy z regionami i sponsorem – Grupą Azoty – wyszedł z misją odszukania następców mistrzyni.

ligi regionalne
 źródło: Materiał prasowy

Kiedy Adam Małysz w 2001 roku zdobywał pierwszą Kryształową Kulę Pucharu Świata, Justyna Kowalczyk dopiero przymierzała się do debiutu w tej randze zawodów. Miało to miejsce w grudniu tego samego roku w Dolinie Aosty, gdzie w sprincie dowolną techniką zajęła 64. miejsce. W tamtym roku w polskich nartach coś drgnęło. Wiślanin seryjnie zwyciężał, a Kowalczyk notowała coraz częstsze starty w elicie. Trwała pogoń za punktami do klasyfikacji generalnej i doświadczeniem, którego pierwsze efekty niespodziewanie przyszły w igrzyskach olimpijskich w Turynie. Biegaczka zdobyła tam brązowy medal, daleki od formy Małysz nie bardzo miał o czym opowiadać dziennikarzom.

 

Znaleźć następcę

Abstrahując jednak od wyników, „Orzeł z Wisły” mógł być już wtedy dumny. Jego wyniki, sława i popularność wśród najmłodszego pokolenia zaowocowały powstaniem w 2005 roku Narodowego Programu Rozwoju Skoków Narciarskich. To tam pierwsze kroki w poważnej rywalizacji stawiali m.in. Maciej Kot i Krzysztof Biegun, stamtąd do zawodników płynął sprzęt, z którym mali adepci na skoczniach przypominali profesjonalizmem tych z telewizorów.

 

Kowalczyk na takie zainteresowanie musiała dopiero zapracować. Po Turynie wygrała pierwszy w karierze bieg PŚ, a po dwóch złotach i brązie w mistrzostwach świata w Libercu okrzyknięto ją gwiazdą dyscypliny. Tak w 2009 roku powstał „Bieg na igrzyska” – krajowy cykl imprez dla młodzieży, która tak jak nowa idolka chciałaby walczyć o medale.

 

- Potrzebny jest wielki cel, na przykład udział w międzynarodowych zawodach, w igrzyskach olimpijskich. Mimo że zimy w kraju nie mamy zbyt srogich, dużo dzieciaków biega i to już nie tylko na fali sukcesów Justyny Kowalczyk, której szukamy następców. To jest po prostu bardzo piękny sport. Niestety na znalezienie nowych biegaczy składa się wiele czynników, bo to nie tylko talent, ale i gigantyczna praca – mówił w Onecie jeden z koordynatorów projektu Tomasz Furtak. W pojedynczych zawodach BNI startuje naraz nawet kilkaset dzieci, ale zrodził się problem. Nie wszystkie kluby mogły pozwolić sobie na udział.

 

Rozbicie regionalne

Chodziło o pieniądze. Roczne budżety małych klubów uczniowskich nierzadko wystarczają na tyle, by egzystować i gdy Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło program „Klub”, okazało się, że wsparcie na poziomie 10 tys. złotych oznacza czasami nawet dwukrotny wzrost środków w lokalnej kasie. Mniejsze ośrodki chciały brać udział w BNI, ale rozsądek prezesów wstrzymywał kosztowne wyjazdy. Sam transport dzieci z północy na południe kraju i zapewnienie im jednego noclegu to niekiedy wydatek przekraczający tysiąc złotych. Polski Związek Narciarski wespół ze sponsorującą Program Rozwoju Biegów Narciarskich Grupą Azoty równolegle do cyklu ogólnopolskiego przed sezonem 2015/16 powołał więc Ligi Regionalne.

 

- Bardzo nas cieszy ta inicjatywa, dlatego że od lat jak mantrę powtarzaliśmy, że chcemy lig regionalnych, upatrując w ich powstaniu rozwoju polskich biegów narciarskich i popularyzacji naszej dyscypliny w nowych miejscach. Trzymamy za nie kciuki – komentował ideę Kuba Cieślar, redaktor naczelny portalu skipol.pl, patronującego serię od strony medialnej. W pierwszej edycji istnienia serii w pięciu regionach (śląsko-beskidzki, małopolski, karkonoski, podkarpacko-lubelski i mazowiecko-północny) odbyło się 25 biegów, które spotkały się przede wszystkim z dobrymi recenzjami.

 

W tym samym portalu Henryk Piwko, trener UKS Łazik Łazów, podczas zawodów w Siedlcach zwracał uwagę, że zdarza się, iż frekwencja na Mazowszu niewiele różni się od tej w górach. I dodał: - Podział na regiony jest o tyle potrzebny, że o wiele łatwiej jest mniejszym klubom dowieźć dzieciaki sto czy dwieście kilometrów na dobre zawody. Wyjazd do Jakuszyc to już poważna inwestycja, a przecież nie trzeba jeździć daleko, żeby najmłodsi poczuli ducha rywalizacji.

 

Drugi sezon ruszył

Wyłączając detale, które komentuje się jak w każdym środowisku, nie było przeciwwskazań, by idei biegania w regionach nie kontynuować. Oczywiście z ogólnopolskich zawodów nie zrezygnowano, bo te – pod nazwą Puchar Grupy Azoty – także ruszyły tej zimy. W weekend 14-15 stycznia, jak informuje PZN, młodzież powalczy o punkty na trasach Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem. „W pierwszym dniu rywalizacji zostaną rozegrane biegi techniką klasyczną. 10 km przebiegną juniorzy A, po 5 km: juniorki A, juniorzy B i juniorki B. Na dystansie 3 km zmierzą się ze sobą juniorzy C i juniorki C, oraz juniorzy i juniorki D. Na drugi dzień zawodów zaplanowano rywalizację stylem dowolnym. 15 km przebiegną juniorzy A, juniorzy i juniorki B – 7,5 km, juniorki A – 10 km. Na dystansie 5 km zmierzą się ze sobą juniorzy i juniorki C, a juniorzy i juniorki D pokonają trasę o długości 3 km.” Dwunastolatkowie i młodsi mają „obiegać” się właśnie w regionach, skąd najlepsi awansują do finału ogólnokrajowego.

 

Pierwsze wydarzenia w ligach już za nami. Inaugurujące sezon zawody w czwartek odbyły się w Jakuszycach, a dzień wcześniej na pierwsze zawody dzieci zjechały do Istebnej-Zaolzia, Zakopanego, Tomaszowa Lubelskiego, a także Białegostoku, gdzie sklasyfikowano 81 osób. Dla porównania pod Tatrami wystąpiło ich prawie 300, w pozostałych miejscach – ponad 100.

 

- Nie teren jest najważniejszy, ale pasja, dzięki której można przenosić góry. Przykład Macieja Staręgi i Siedlec pokazał, że nawet na nizinach można zbudować jeden z najsilniejszych i najprężniej rozwijających się klubów w Polsce, z którego zawodnicy reprezentują kraj w igrzyskach olimpijskich. To imponujące – podziwiał rok temu trener Piwko. Być może za kilka lat jego zawodnik też awansuje do kadry narodowej. A dla dobra polskich nart najlepiej, gdyby o to miejsce musiał zawalczyć z tysiącem innych.

Baner

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Edek z Krainy KredekUżytkownik anonimowy
~Edek z Krainy Kredek
No photo~Edek z Krainy KredekUżytkownik anonimowy
do ~Edek z Krainy Kredek:
No photo~Edek z Krainy KredekUżytkownik anonimowy
27 sty 16:44 użytkownik ~Edek z Krainy Kredek napisał
Zachęcam do przeczytania artykułu oraz komentarzy środowiska biegów narciarskich na temat prawdziwego oblicza biegów narciarskich w Polsce i ich realnych perspektyw. Nieświadomym czytelnikom należy się raczej to prawdziwe oblicze niż przedstawione w powy
nie wskoczył pełny link - Podaję ponownie
27 sty 16:46
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Edek z Krainy KredekUżytkownik anonimowy
~Edek z Krainy Kredek :
No photo~Edek z Krainy KredekUżytkownik anonimowy
Zachęcam do przeczytania artykułu oraz komentarzy środowiska biegów narciarskich na temat prawdziwego oblicza biegów narciarskich w Polsce i ich realnych perspektyw. Nieświadomym czytelnikom należy się raczej to prawdziwe oblicze niż przedstawione w powyższym artykule. Można się zdziwić... ;-) http://skipol.pl
27 sty 16:44
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii