Nowe możliwości dla talentów. Siłownie i zaplecze siłowe za darmo

Młodzi polscy sportowcy z większymi możliwościami rozwoju niż starzy mistrzowie pokroju Moniki Pyrek i Roberta Korzeniowskiego? To możliwe!

Kij od szczotki jako antidotum na niedobór sprzętu i złamane tyczki? Takich rozwiązań szukał u początków kariery trzykrotnej medalistki mistrzostw świata w skoku o tyczce Moniki Pyrek jej ówczesny szkoleniowiec. Dziś była już zawodniczka wspomina tamte perypetie ze śmiechem, lecz nadal uważa, że tylko kilka ośrodków w Polsce ma wystarczające zaplecze, by młodzi skoczkowie mogli się rozwijać. Problem nie dotyczy zresztą tylko lekkoatletyki, ale też wielu innych sportów. Lekarstwem na wciąż piętrzące się problemy polskiego sportu, a przynajmniej część z nich, ma być nowy program wspierający młode talenty – Jatomi Champions.

 

Dziurawe buty? Weź folię!
Anegdotami związanymi z trudami przygotowań u progu kariery polskie gwiazdy mogą sypać jak z rękawa. – Zdarzały się sytuacje, w których musiałem radzić sobie z przedziurawionymi butami. Gdy spadł deszcz, robił się problem. Trener dawał mi wtedy torebkę foliową i radził, bym nałożył ją na stopę na podwójną skarpetkę i nie przejmował się wpadającą do butów wodą – wspomina Robert Korzeniowski. Czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie dodaje jednak, że od czasów, gdy trenował, w wielu miejscach nie zmieniło się wcale tak wiele. – I dlatego nadal potrzebna jest praca, by w kraju rozwijającym się, jakim jest Polska, nie trzeba się było martwić o podstawowe zaplecze.

 

 

Pomóc ma w tym sieć klubów fitness i siłowni Jatomi, która stworzyła program skierowany do polskich sportowców, reprezentujących nasz kraj poza jego granicami. Każdy z nich może zgłosić chęć współpracy z firmą i otrzymać bezpłatny dostęp do 38 nowocześnie wyposażonych siłowni i klubów w całej Polsce. Pierwszym podopiecznym programu jest trenujący karate shotokan Jakub Baron. – Przestarzałe sprzęty, ciasne powierzchnie, brak szatni czy toalet i natrysków – takie rzeczy nie powinny stać na drodze sportowego rozwoju młodego człowieka. Tym bardziej cieszę się więc, że mogłem ze zdekompletowanego ośrodka w Wiśle przenieść się do świetnie przygotowanej siłowni w Warszawie – mówi 20-latek.

 

Nie każdy ma wsparcie jak mistrz
Dzięki inicjatywie sytuacja treningowa młodych zawodowców ma szansę ulec znacznej poprawie. – Warunki, w jakich często nawet najlepsi sportowcy przygotowują się do zawodów, nie zawsze są zadowalające. Nawet Anita Włodarczyk, nasza mistrzyni olimpijska z Londynu i Rio de Janeiro, nie może liczyć w swoim warszawskim klubie na godne zaplecze treningowe. Sportowcy jej formatu z oczywistych względów jednak mogą częściej liczyć na silne wsparcie różnych instytucji. Sponsorzy pojawiają się jednak dopiero wraz z pierwszymi sukcesami. O te jest natomiast bardzo trudno, kiedy nie ma się warunków treningowych, aby budować formę. I tak zamyka się „błędne koło”. Oby to się mogło niebawem zmienić – kwituje Korzeniowski.

Więcej na temat:lekkoatletyka
Baner
Z tej samej kategorii