Jak Natalia Kałucka zdetronizowała siostrę

6 wrz, 13:04

Natalia Kałucka została mistrzynią świata we wspinaczce sportowej. W półfinale pokonała swoją siostrę.

kalucka

Obie kochają wspinaczkę i na ściankach spędzają razem po kilka godzin dziennie. Razem się napędzają, pewnie czasami pożyczają sprzęt i dzielą magnezją – tym białym talkiem, którym smaruje się ręce, by pewniej chwytały punkty na drodze. W Tokio w 2020 roku obie będą musiały występować w tzw. trójboju olimpijskim, w którym znajduje się wspinanie na czas, prowadzenie i bouldering. W międzyczasie gdy nadrabiają zaległości z tych dwóch ostatnich specjalności, w pierwszej zdobywają medale mistrzostw świata juniorek.

Natalia w Moskwie zdobyła złoto, a Aleksandra – dotychczasowa mistrzyni – brąz. W półfinale musiały „biec”, bo tak mówi się o wdrapywaniu na 15–metrową pionową ścianę na czas, jedna obok drugiej. I któraś musiała odpaść.

Portal „Góry Online” tak relacjonował tamten moment: „Ola w każdej kolejnej rundzie bez trudu eliminowała kolejne rywalki, z najlepszym wśród wszystkich zawodniczek czasem. W półfinale jednak losy siostrzanej rywalizacji na korzyść Natalii przechyliło poślizgnięcie się Oli – jej siostra bliźniaczka pewnie wykorzystała tę szansę i awansowała do finału, gdzie miała spotkać się z Rosjanką Kamillą Kushaevą. Wcześniej jednak czekała nas walka o brąz nieco zawiedzionej przegraną w pófinale Oli. Znów przeciwniczką była reprezentantka Sbornej – Daria Potapova. Ola jednak szybko otrząsnęła się po pechowym półfinale i zdołała pokonać rywalkę. (…) Finałowa batalia Natalii z Kamillą Kushaevą była niezwykle emocjonująca, dziewczyny biegły niemal równo, jednak ostatecznie Tarnowianka pięknie powalczyła w końcówce i rzutem na taśmę, o ułamki sekund wyprzedziła swoją rywalkę, zostając tym samym nową mistrzynią świata w swojej kategorii wiekowej!”

Natalia tym samym jest obecnie najlepszą juniorką świata i Europy, bo ten drugi tytuł zapewniła sobie w maju. Start w Moskwie dla obu był czymś jeszcze.

– Natalia otrzymała właśnie „dziką kartę” i wystąpi, obok swojej siostry Oli, w Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Buenos Aires! – poinformował trener Tomasz Mazur, autor sukcesów m.in. starszego od sióstr Marcina Dzieńskiego.

O bliźniaczkach już wcześniej zrobiło się w Polsce głośno, kiedy materiał wideo o nich opublikował w kwietniu TVN. Mama sióstr przyznała wówczas przed kamerą, że ich kariera... to czysty przypadek.

– Obie miały bardzo małą masę urodzeniową. Kiedy wyszliśmy ze szpitala po 2,5 miesiąca, usłyszeliśmy diagnozę, że obie nie będą mówić, słyszeć i chodzić. Dziewięć lat to była rehabilitacja i chyba przegięłam z nią w drugą stronę! Mój syn znalazł się na hali sportowej i gdy one się o tym dowiedziały, nie było przebacz – poszły i już tam zostały – wspomina. – Rywalizacja między nimi była od małego. Ganiały się po pokoju, po ogrodzie... a w zawodach nie liczyło się pokonanie przeciwniczek, tylko siostry. Dopiero kilka lat temu to się zmieniło – dodawał ojciec.

Zanim obie zawodniczki, siostry, bliźniaczki i przyjaciółki polecą do Buenos Aires, od 6 do 16 września będą rywalizowały w mistrzostwach świata seniorów. Poza nimi do Innsbrucka pojechali także Anna Brożek, Patrycja Chudziak, Aleksandra Rudzińska, Ida Kupś oraz Marcin Dzieński, Maciej Dobrzański i Szymon Pęcikiewicz. Któreś z tych nazwisk warto zapamiętać, bo w 2020 roku w Tokio może nam się o nich przypomnieć. A najlepiej na wszelki wypadek zapamiętać wszystkie.

To również Cię zainteresuje